środa, 27 lutego 2013

#3 .! cz.1,

Siema ..;D Nika powróciła .;) Nie wiem czy się cieszycie , czy nie ..;p
Mam nowe pomysły na imaginy .;)
Zapraszam do czytania i komentowania .;)
Imagin będzie taki inny niż zwykle piszę .;)

------------------------------------------------
   Pewnego razu był chłopiec i dziewczynka. Chłopczyk o imieniu Liam a dziewczynka [T.I]. Przyjaźnili się ze sobą od początku. Choć on był starszy o miesiąc. Czym byli starsi rodziło się między nimi uczucie którego chłopak nie zauważył a , [T..I] tak. Kochała go, chciała z nim być. To ona namówiła go do pójścia do X-Factor. To dzięki niej jest teraz sławny i .. poznał Danielle.Na początku [T.i] nie lubiła jej, dopiero później zaprzyjaźniły się.Pewnego razu Dani przyszła do niej z płaczem.I powiedziała że ma raka. Obydwie płakały cały czas. [T.I] wspierała Danielle do końca jej życia. Kiedy przyszedł do niej zapłakany Liam już wiedziała o co chodzi. Przytuliła go i powiedziała mu "Bedzie dobrze, czas uleczy rany". Kilka dni później był pogrzeb Danielle. Jego przyjaciółka była wsparciem dla niego. Pomagała mu się pozbierać. Ale on nie mógł. Pewnego dnia Liam już nie móg wytrzymać, więc pewnego wieczora założył kaptur i pobiegł nad Tamizę w miedzy czasie napisał sms'a do swojej przyjaciółki o teści " Trzmaj się , nie szukaj mnie tam gdzie idę będę szczęśliwy. ;* P.S Kocham Cię.! <3". Podszedł nad Tamizę chciał skoczyć ale jeden dotyk , jedna ręka go zatrzymała .....


---- 
Zastanawiam się nad odejściem z bloga .. jak myślicie mam odejść czy nie ...? Zostawiam to wam.. 
Imagin bezsensowny .. 
by:Nika  




wtorek, 26 lutego 2013

Imagin ze Stylesem .:)

Hej .<3
Jak wynika z ankiety, dwie osoby chcą imagina ode mnie, więc to znów Tommo ;)
Tym razem przybywam z imaginem z Harrym, jak chciała 1/3 czytających :)
Jeśli blog Wam się podoba kochani, to dodawajcie się do obserwujących i komentujcie, bo to nam daje motywację ^_^
Bez motywacji nie ma chęci, a bez chęci nie będzie bloga :3

-----------------------------------------------------

Siedziałaś z loczkiem na kanapie i oglądaliście film. Harry pożerał popcorn i ani razu nie spojrzał na ciebie. Próbowałaś zwrócić jego uwagę, ale on nie reagował. Chciałaś by Cię przytulił. 

-Możesz dorobić popcorn ? - nawet nie spojrzał, tylko rzucił ci miskę na kolana. Nie wiedząc pewnie gdzie spada.
-Jasne. - rzuciłaś i poszłaś do kuchni. Włożyłaś kolejną saszetkę z kukurydzą do mikrofalówki - Dlaczego on tak się zachowuje? - myślałaś - Czyżbym mu się już znudziła? Teraz woli mnie jako posługę.

  Nasypałaś popcorn do miski i wróciłaś do swojego chłopaka. Nadal był zapatrzony w telewizor. Podałaś mu popcorn, a on tylko cię odepchnął na bok, bo zasłaniałaś mu ekran. Usiadłaś na innej kanapie.
-Hazz?
-Co chcesz? Ciągle przeszakadzasz! Oglądam, jeśli nie widzisz! - tym razem odwrócił się i krzyknął. Patrzył z lekkim zdenerwowaniem.
-Ja... - zaczęłaś, ale łzy zaczęły spływać z twoich polików. Przerwałaś w pół zdania i wyszłaś z pokoju.


****Harry****



Co ja najlepszego narobiłem.. Wyłączyłem telewizor i poszłem na górę, gdzie zamknęła się [T.I.]. Miałem ogromne poczucie winy. Za nic na nią nakrzyczałem. Jestem okropny. [T.I.] jest przecież taka wrażliwa. Nie powinienem był tego robić.
  Zapukałem do jej drzwi. Były o dziwo otwarte.
Oby tylko nie płakała.. - pomyślałem - Gdy [T.i.] płacze, po prostu pęka mi serce. To naprawdę straszny widok. 
  Leżała odwrócona do okna i płakała w poduszkę. Przymknąłem cicho drzwi i usiadłem delikatnie obok niej. Pogłaskałem ją po głowie. 

-Dlaczego płaczesz? - spytałem z troską.
-Idź oglądaj film, a nie rozczulasz się nade mną.
-Ale ja nigdzie nie pójdę, przepraszam, że krzyczałem.
-Co było powodem tego?

-Sam nie wiem, po prostu mamy z chłopakami ostatnio małe problemy, jakoś nam się nie układa, próbowałem odreagować złość.
-Dlaczego nic nie powiedziałeś? Byśmy pogadali.
-To już nieważne. Chodź do mnie. - wziąłem ją do siebie na kolana i przytuliłem - Wynagrodzę ci to, pójdziemy na zakupy.
-Kusząca propozycja, ale obiecaj, że już zawsze będziesz ze mną szczery.
-A muszę? Czasem kobietę trzeba okłamać.
-To znaczy, że okłamujesz mnie cały czas?
-To różnie bywa.
-Głupek. - zaraz pożałowałem tych słów, bo oberwałem w głowę.
-A ty może nie kłamiesz!
-Tylko czasami. - dziewczyna zarumieniła się.
-Ale i tak cię kocham. - wyszczerzyłem zęby.
-Ja cię też.
-Ale ja bardziej.
-Ale ja namiętniej. - zaśmiała się - Przegrałeś.
-A teraz? - pchnąłem ją na łóżko i namiętnie pocałowałem.
-Punkt dla ciebie. - szepnęłaś.


Od tamtej pory już nigdy z Harrym się nie kłóciliście, no może o to na przykład, w której sukience wyglądasz lepiej :)

_________________________________________________
I jak imagin ? .<3 Podobał się Wam ? :) Chcecie więcej? Jak tak to piszcie z kim.:) Przyjmuję dedykację, pisać z kim i dla kogo .<3

czwartek, 21 lutego 2013

Larry i nie tylko! cz. II

Zaciekawiony kim jest owa osoba poszedł w stronę przedpokoju , w którym stał Louis i ... Eleanor ! Skąd ona się tu wzięła ? Miała wrócić dopiero za tydzień , Ten wolny czas mieli spędzić razem. Tylko we dwóch , tylko Larry.Na jego twarzy pojawił się trochę wymuszony uśmiech z plakatów. 
- Cześć Eleanor ! - przywitał się. 
- O cześć Harry odpowiedziała po czym rzuciła się na zmieszanego Louisa , który ledwo ją złapał. Niedługo potem zaczęli się całować. Na oczach biednego Harrego. Loczek poczuł jak jego serce pęka na kawałki. Czuł jakby zabrano mu część jego samego.
   Wymamrotał jakąś wymówkę i poszedł do swojego pokoju . Słyszał jeszcze jak Eleanor mówi czule do JEGO Louisa.
- Tak strasznie się za tobą stęskniłam kochanie. 
  Nie mogąc ukryć juz dłuzej swoich emocji pozwolił łzom cieknąć po policzkach.Próbował stać się dla Louisa niedostępny i zimny, niestety nie potrafił, bo żywił do niego zbyt wielką miłość. Wiedział, że jego jedyną jest Eleanor, ale myślał, że Lou skończy z nią zaraz po ujawnieniu się ich romansu, co zamierzał w tajemnicy przed Tomlinsonem. Jednak teraz może o tym pomarzyć. Hazza nie wytrzymał. Wyszedł z pokoju i na dole, w salonie zastał niemiłe widowisko. Eleanor przyciskała do ściany Louisa namiętnie go całując. Loczek nie mógł tego znieść. Wziął nogi za pas i wyszedł z mieszkania po drodze trzaskając drzwiami.Kochał Louisa , tak cholernie go kochał. Ale Lou nie chciał z kolei skrzywdzić Eleanor i ..... chyba ją też kochał. 
  Dlaczego akurat ja ? -  rozmyślał . Co by było gdybym zakochał się w jakiejś dziewczynie? Czy nasze problemy wreszcie by się skończyły ? Zaczynał mieć obsesję . Przez miłość do Louisa zaniedbywał zespół. Chciał mieć go tylko dla siebie. Lubił El , bo kto by jej nie lubił , ale .. ona im po prostu przeszkadzała i czas najwyższy to zmienić Przerwał swoje rozmyślania i spojrzał w niebo. Pogoda była typowo londyńska . Deszcz , zachmurzenia , nie cierpiał takiej pogody.  
   Jakaś roześmiana dziewczynka biegała w kółko . W końcu podeszłą do niego i dała mu lizaka 
- Plose weś go i sie jus nie smuc - powiedziała i słodko się uśmiechnęła. Zachowanie dziecka wzruszyło go. Uklęknął przed dziewczynką i powiedział.
- Dziękuję ci , ale weź go . Wiesz jestem smutny bo się zakochałem - wyjawił .
- To na co cekas ? Idź do niej i jej to powiec ! Ona na pewno cie pokocha , bo jestes pięęękny.
   Zaśmiał się i przytulił dziewczynkę z całej siły.
- Emmie tu jesteś , wszędzie cię szukałam ! - podeszła do nic śliczna brunetka o dużych niebieskich oczach - Nie zagaduj pana , pewnie się spieszy . Jej głos był taki melodyjny. - dodał w głowie. Dziewczyna spojrzała najpierw na Harrego, później na dziewczynkę i wzięła ją na ręce. 
- Masz uroczą siostrzyczkę i wiesz, wcale się nie śpieszę - powiedział - Jest bardzo miła. 
- Skoro się nie śpieszysz, może pójdziesz z nami na spacer? Widzę, że jesteś przybity..  
- Skoro zaprasza mnie taka śliczna dziewczyna, nie jestem w stanie odmówić - Styles  uśmiechnął się i razem z dwoma uroczymi dziewczynami wybrał się w stronę parku. Po drodze rozmawiali. Dowiedzieli się o sobie mnóstwo ciekawych rzeczy. Dziewczyna nazywała się [T.i.] i miała 18 lat. Chodziła do tutejszego liceum.Miała psa i dwa chomiki. I co najważniejsze - umiała doskonale słuchać i doradzać. Nie powiedział jej , kim jest jego wybranek , nie zdradził również jego płci. [T.i.] oczarowała go a Harry zdał sobie sprawę , ze czuje coś nie tylko do mężczyzn ale i do kobiet...

______________________________
No i mamy następną część :* Co sądzicie, marchewiątka? .<3 
~ Tommo

środa, 20 lutego 2013

Imagin z Larrym i nie tylko !

Hej ;)
Miałam nagłą wenę na Larrego :D
Mam nadzieję, że wam się spodoba .<3
- Tommo

----------------------------------------------------------------------------------------


HARRY zawsze będzie ode mnie wyższy - myślał Louis - Ale wiecie co ? To zaleta. Dzięki temu, gdy mnie przytula, słyszę i czuję bicie jego serca, a bije ono tylko dla mnie. To naprawdę miłe. 

    Teraz podszedł i ujął delikatnie jego głowę dłońmi. Ucałował prosto w dziubek. Uśmiechnął się razem z nim jednocześnie, a on powtórzył czynność. Zaczął zwiedzanie jamy jamy ustnej, wpił się w wargi Boo beara, aż nagle pchnął prosto na ziemię, leżał już na puchowym dywanie, a on wisiał nad nim nie przestawając składać delikatnych pocałunków na jego ustach. Louiś objął go za szyję, a on przeszedł z ustami na jego kark. 
Tomlinson zapomniał o Bożym świecie. Nie wiedział co się dzieje oprócz tego, że się rozplywa w ustach loczka. Całował delikatnie, dając mu jednakowo tę samą przyjemność.jego ręka błądziłą po jego plecach , poznawała na nowo zakątki ciała loczka. Harry nie zostawał mu dłużny. Louis zaczął ściągać koszulkę Harrego , cały czas nie przestawał go całować.Powoli zjechał ustami do szyi a później do jej zagłębienia .Harry zdjął i jego, ułożył głowę na jego klatce piersiowej delikatnie dysząc. Był jego całym światem. Starali się nie ujawniać przed światem , ale było to trudne. Ich miłość nie znała granic. Przez chwilę patrzyli sobie w oczy.
   Nagle zaczął dzwonić dzwonek do drzwi. Chłopcy zerwali się na równe nogi i smiejąc się zaczęli zakładać swoje górne części garderoby. Mijając się cmoknęli się w usta i Lou poszedł otworzyć. Harry w tym czasie poszedł do kuchni. Kiedy wlewał sobie wody do szklanki usłyszał zdziwiony głos Louiego.
- Co ty tu robisz ... ?


------- 
Do następnego ! :**





wtorek, 19 lutego 2013

Imagin z Harrym cz. III

Po chwili podszedł do ciebie Harry. Nie miałaś odwagi spojrzeć mu w oczy.
-[t.i.] dlaczego uciekłaś? Nie płacz.. - chłopak próbował Cię przytulić, ale ty się odsunęłaś.
-Głowa mnie boli.
-W takim razie chodź do środka, jest bardzo zimno, napijesz się czegoś, zjesz, a później pomyślimy co dalej, tylko proszę nie uciekaj tak.
-Ale ja nie chcę.
-Czego nie chcesz?
-Siedzieć Ci na głowie.
Harry pogłaskał cię po łebku, który po chwili podniosłaś do góry Uśmiechał się i dokazywał dołeczkami. Odwzajemniłaś to.
-Nie siedzisz mi na głowie.
-Ale Harry...
-Cii... - chłopak zakrył ci usta palcem - Nic nie mów. - zerwał czerwoną różę wiszącą nad twoją głową i ci wręczył. Wzięłaś i lekko się skaleczyłaś w palca, ale nadal się uśmiechałaś blado.
-Wiem, że krwawisz, ale.. Nie martw się, mam apteczkę. - zaśmiałaś się delikatnie. Harry pomógł Ci się podnieść.
Resztę dnia spędziliście razem, rozmawialiście, jedliście, oglądaliście telewizję, ale co najważniejsze, spędziliście czas razem. Zbliżyliście się do siebie.
-Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? - spytałaś. Harry skręcił głową w twoją stronę spoglądając czule w twoje oczy.
-Niestety tak, dlatego.. - nie dokończył, tylko namiętnie cię pocałował.
-Wierzę Ci.


----------------------------------------------
Yes .<3 No więc teraz pora na imagin od Niki .:)
Więc jak wam się podoba? .:* Pisać w komach! .;3

sobota, 16 lutego 2013

Imagin z Harrym cz. II

   Obudziłaś się. Czułaś, że ktoś trzyma Cię na rękach, jednak nie byłaś już w tym parku, tylko w jakimś domku.
-Trzeba ją opatrzyć..

Oślepił Cię blask lampy. Rozbolała cię bardzo głowa. Zamknęłaś znów oczy. To nie było na twoje siły w tym momencie. 
  Chłopak, który Cię niósł zapewne, teraz ułożył cię na kanapie. Twoje powieki były zbyt ciężkie... Tak jakby właśnie ktoś przyczepił do nich odważniki. Nie mogłaś za nic ich otworzyć.
  Minęło około pięć minut jak ktoś delikatnie zaczął zwilżonym ręcznikiem tamować krew przy twoich ranach. Syknęłaś z bólu i otworzyłaś szeroko ślepia. 
  Zobaczyłaś chłopaka chcącego Cię ratować i wytrzeć krew zupełnie. Nie było to możliwe. Krew wciąż leciała. 
-Już dobrze.. - położył dłoń na twoim brzuchu dla uspokojenia - Nie zrobi Ci tu nikt krzywdy.
-Dziękuję.. - wyszeptałaś tylko i zasnęłaś. Rozwarł się przed Tobą ciekawy obraz. Jakiś sen. Wolałaś się już nie obudzić. Piękna łąka, siedziałaś w kwiatach robiąc śliczne wianki na głowę. Trochę patrzyłaś w niebo, trochę w pastwisko. Później, tylko ciemny obraz. Łąka zniknęłam. Zostałaś sama pośród mroku. 

****


Otworzyłaś oczy. Zauważyłaś, że leżysz w łóżku wyścielonym białą pościelą. Byłaś cała obandarzowana. Nawet wokół głowy miałaś zawiązany jałowy opatrunek. Czułaś się znacznie lepiej niż poprzednimi godzinami. Przez okno przedostały się promienie słoneczne. Był rześki poranek. 

  Zauważyłaś, że byłaś w jakiś innych ubraniach. W za dużej koszulce i spodniach. Wstałaś i poczułaś powiew. Nie miałaś na sobie stanika, ale na szczęście majtki były na swoim miejscu.  
   Zaczęłaś się rozglądać po pokoju, aż otworzyłaś drzwi i wyszłaś.
Co się właściwie stało... - pomyślałaś. Zaczęłaś schodzić szklanymi schodami, znalazłaś się w salonie. 
-A panienka gdzie? - spytał ktoś oglądający telewizję w tym pokoju. Zobaczyłaś wysokiego chłopaka o burzy potarganych brąz loków. Trochę się przestraszyłaś. 
-Nie bój się, jesteś bezpieczna. 
-A ty kim jesteś? 
-Nie wiesz? Harry Styles. 
-Hm.. Nie za bardzo kojarzę.
-Wiesz co, może pogadamy przy śniadaniu. - uśmiechnął się. Trochę się bałaś. Nie znałaś go w końcu - Śmiało, nie musisz się mnie bać. Nie zrobię Ci krzywdy. - zaprowadził Cię do kuchni delikatnie łapiąc za rękę. Kuchnia była bardzo ładna, cała biała i nowoczesna. 
  Usiadłaś przy stole i spojrzałaś na chłopaka. Obserwowałaś go. Wciąż miałaś ponury wyraz twarzy. Nie mogłaś być szczęśliwa. Po takim czymś nie potrafiłaś. 
  Ale.. Nie pamiętam co dokładnie się stało - myślałaś - To było takie nagłe, jak grom z jasnego nieba.
-Jak masz na imię? - chłopak po chwili wyrwał cię z przemyśleń. 
-[t.i.].
-Bardzo ładnie. 
-Co ja tu robię? Co się stało? 
-Nie chciałabyś chyba wiedzieć. - Harry zaczął wyciągać z szafek i lodówki różne produkty. 
-Chcę wiedzieć. 
-Zostałaś prawdopodobnie zgwałcona... Znalazłem Cię w parku, pamiętasz mnie?
-Słyszałam jakiś głos, a gdy się obudziłam, to.. Chyba ktoś mnie trzymał na rękach i.. Nie pamiętam.
-To byłem wciąż ja. Ale nie bój się, możesz mi ufać, tutaj jesteś bezpieczna, a ja odprowadzę Cię do domu. 
  Rozpłakałaś się. Przecież nie miałaś już domu. Nie chciałaś tam wracać. Bałaś się, wszystkiego co może Cię tam spotkać.
  Chłopak szybko Cię przytulił.
-Co się stało? Dlaczego płaczesz? - spytał z troską w głosie. Opowiedziałaś mu wszystko, dlaczego uciekłaś, trochę swojego życiorysu.
-W takim razie, nigdzie Cię nie puszczę.. Ten człowiek mógłby zrobić Ci krzywdę.
-Przepraszam, że się tak rozkleiłam, przepraszam.. Znajdę sobie prace i mieszkanie, przepraszam.
-Przestań przepraszać, nic się przecież nie stało. Zostaniesz u mnie, kupię Ci nowe ubrania, kosmetyki, wyremontuję pokój.. Zaopiekuję się tobą, tylko proszę zostań, coś Ci się może samej stać.. Będę twoim prawnym opiekunem.
-Fakt, jestem niepełnoletnia, ale mieszkać już mogę sama.
-Ile masz lat?
-Szesnaście.
-W takim razie zostajesz.
-Nie. - powiedziałaś i uciekłaś. Wybiegłaś na dwór, a wyglądałaś dosłownie jak Samara. Usiadłaś na trawniku obok krzewu róży i znów się rozpłakałaś.

_________________________________________
 Na razie tyle .<3 Do następnej części !! :**
~ Tommo

środa, 13 lutego 2013

Imagin z Harrym cz. I

Hej .<3

Ale miałam wenę, że aż muszę ją koniecznie spożytkować ;3 Imagin będzie III częściowy, więc zapraszam do czytania .:)
~ Tommo

_____________________________________________________



Było już dawno po północy. Ty nie miałaś już właściwie domu, nie miałaś gdzie wrócić. Przerażał Cię Londyn nocą. Było ciemno i zimno. Jak zimą miałoby nie być zimno? Zwyczajnie marzłaś. Te temperatury były zbyt niskie. Byłaś bez kurtki. Po prostu wybiegłaś z domu podczas kłótni ojca z macochą. Nienawidzili Cię. Widać, że chcą się Ciebie pozbyć. Jednak jesteś niepełnoletnia. 
  Biegłaś przed siebie. Gdzie? Nikt nie wie, nawet ty sama. Czułaś się zmęczona. Byłas już dobre dwa kilometry od domu. A raczej "domu". 
  Przysiadłaś na pobliskiej ławce, by odpocząć. Twoje nogi odmawiały posłuszeństwa. Tak jakby były z cementu i zastygły. 
-Co ja ze sobą robię... Moje życie w tym chlewie jest przecież bez sensu.. - powiedziałaś do siebie i spojrzałaś gdzieś w dal. 
  Nagle ktoś zakrył Ci usta. Chciałaś krzyczeć, ale nie mogłaś. Zaczęłaś się wyrywać. Osoba zaciągnęła Cię mimo tego gdzieś w krzaki i przycisnęła do drzewa. Nie widziałaś twarzy tej osoby, ale po mowie poznałaś, że jest płci męskiej. Zaczęłaś płakać. Nie wiedziałaś, co ten człowiek może Ci zrobić. 
-Posłuchaj suko, trochę się zabawimy. - mężczyzna zaczął ściągać z ciebie ubrania. Zaczął od bluzy, później zabrał się za spodnie, które tylko zsunął. W końcu uderzył Cię mocno w bok. Chciałaś odeprzeć atak, jednak byłaś tylko dziewczyną. Ta osoba była sto razy silniejsza od ciebie i twoich chudych ramion. 
-Nie krzycz, bo uderzę mocniej... - znów zadał cios, jednak w szczękę. Krew zaczęła się sączyć, a ty zaczęłaś powoli tracić siły. Upadłaś, chłopak założył na Ciebie bluzę, po czym uderzył poraz kolejny. Jęczałaś z bólu. Dryblas przejechał palcem po twoim policzku, po czym przykrył Twoją głowę swetrem, który wcześniej miałaś jeszcze na sobie. 
  Chciał zadać kolejne bolesny uderzenie, gdy nagle usłyszałaś czyjeś wołanie. 
-Nawet jej nie dotykaj ! - koleś chyba ze strachu, uderzył zamierzenie poraz ostatni, po czym uciekł. Tyle zdołałam zauważyć - Wszystko dobrze? Słyszysz mnie? - twoje uszy doszedł głos jakiegoś chłopaka, straciłaś świadomość tego co się działo, a film się urwał.



___________________________________
Cdn. .<3


niedziela, 3 lutego 2013

Imagin z Liamem


Hej misie ;*
Zostałam poproszona o specjalną dedykację dla mojej super kumpeli od wczoraj, tj. 02.02.1012 rok (haha, wiem, nie macie kalendarza) .<3
Razem z koleżanką piszą mega imaginy - http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/
Osobiście  polecam tego bloga również - http://onedirection-bella-liamkowa.blogspot.com/
Imagin dla Paulinaaa :) 


I przepraszam Was, że nie ma polskich znaków! Coś mi się stało w klawiaturą .<3 

Jestes w ciazy ze swoim chlopakiem Liamem Payne. Dowiedzialas sie o tym juz osiem miesiecy temu. Bylas bardzo szczesliwa, zupelnie jak Liam. Jednakowoz ktoregos dnia kiedy siedzisz sobie na tarasie gladzac delikatnie brzuszek cos zakrywa ci oczy, cos, wlasciwie ktos, czyjes rece. Twojego chlopaka nie ma w domu, jestes sama, ty i twoje dziecko. NIe mozesz sie bronic, jestes zbyt oslabiona i zmeczona. Ktos lapie cie za szyje, jednak tylko lapie i nic wiecej. Chce zaciagnac w jakies odlegle miejsce, ty krzyczysz, okazuje sie ze nikt nie slyszy. Napastnik najwidoczniej chcac uciszyc twoje wolania uderzyl sie w czyms w glowe. Tracisz przytomnosc, doslownie widzisz ciemnosc i nic wiecej.
               Ocknelas sie, nad toba ktos kleczal. Nie trwalo to omdlenie zbyt dlugo, po prostu na chwile od tego uderzenia. Nie widzialas za dobrze tego czlowieka, bo mialas jeszcze zamazany obraz. Nic wokol, tylko cisza i stlumione glosy... Mezczyzny, tak mezczyzny. Brzmi jak... Liam. Przecierasz oczy zeby lepiej zobaczyc chlopaka. Obraz zaczyna ci sie rozjasniac, film powoli wraca. Liam kleczy nad toba trzymajac twoja zimna dlon. Na jego widok od razu zaczelas sie podnosic, jednak nie mialas na to sil. Twoje dlonie ktore sie trzesly opadaly, bol nie pozwalal im na nic. Payne pomogl mi sie podniesc, a tobie nadal kolowalo sie w glowie.
-(T.I.) wszystko w porzadku ? Odezwij sie. - uslyszalas jego glos gdy pomogl mi zasiasc na lawie.
-Nie wiem, ale Liam... Ktos mnie napadl, nie czuje sie dobrze.
-Czekaj, dzwonie po pogotowie.
Nic nie odpowiedzialas, tylko zaczelas obserwowac ruchy Liama. Wyjal telefon z kieszeni i natychmiast wbil trzy cyfry, dzieki czemu uratowalby twoje zycie, ktore wg niego jak najcenniejsze. Wezwal karetke, ktora w mgnieniu oka przyjechala i cie zabrala DO SZPITALA. Okazalo sie ze wczesniej zaczelas rodzic. Cala noc byla napieta. Znacznie wiecej udzialu bralas w niej ty niz Liam czy lekarz. Urodzilas coreczke, ktora razem z Liamem nazwalas Rose. Bardzo podobalo wam sie to imie, dlatego tak tez zostalo. Kochaliscie ja oboje bardzo mocno, jednak... Ktoregos dnia zaslablas i... Umarlas, poniewaz zaszlas w druga ciaze, ale o tym nie wiedzialas. NIkogo nie bylo w poblizu, wiec nikt ci nie pomogl. Liam przez cale swoje zycie o tobie myslal, pisal piosenki z mysla o tobie, dzieki temu powstal wspanialy hit "Moments", LIam i reszta opowiadali o nim ze jest on o dziewczynie ktora zmarla i o tym co robi chlopak kochajacy ja zeby byc razem z nia. Liam sam wychowywal Rose, gdy podrosla niestety dowiedziala sie prawdy i sama chciala popelnic samobojstwo jednak nigdy jej sie to nie wyszlo, bo ojciec przy niej czuwal.W koncu pogodzila sie z losem, jednak nadal pozostalas w ich sercach az do smierci.


-------Koniec-------


I jak myślicie miśki? Pobił wszelkie rekordy? .♥